O autorze
Urodziłam się w kwitnącym socjalizmie, wyjechałam z Polski jeszcze przed upadkiem muru berlińskiego, a teraz mieszkam w dwóch kapitalistycznych krajach, po obu stronach Odry. Ze studiów, które skończyłam za najbardziej kształcącą uważam realizację w Szkole Filmowej w Łodzi.Jestem berlińską warszawianką albo warszawską berlinianką. Po ponad 20 latach w zagranicą widzę świat, Europę, a szczególnie Polskę i Niemcy z perspektywy luki „rozdartej sosny”. Koncentrowałam się na tematach kulturalnych i turystycznych, żeby omijać polityczne, na które mam często zupełnie inne zdanie niż prasa polska czy niemiecka. Dlatego redagowałam gazetę o turystyce polskiej po niemiecku – „Polen News” i pracowałam w Centrum Sztuki Współczesnej – Haus der Kulturen der Welt, w Berlinie.

Kanclerz Merkel przyszła do młodych Polaków, a media polskie tego nie zauważyły

W ramach Dnia Projektów Europejskich w poniedziałek 31 marca kanclerz Angela Merkel odwiedziła Niemiecko-Polską Szkołę Europejską w Berlinie . Reprezentantów mediów niemieckich opisujących to wydarzenie było ponad dwudziestu, spośród polskich dziennikarzy oprócz mnie, była dziennikarka polskiej audycji radiowej nadawanej w Berlinie w programie Funkhaus Europa.

Mało kto wie, że Robert Jungk Oberschule (RJO) w Berlinie jest szkołą, w której od dwóch lat można zdawać polsko-niemiecką maturę, gdzie tematy maturalne również w języku polskim wyznacza kuratorium Berlina. RJO liczy sobie kilkaset uczniów, wśród których poza polskimi klasami, uczą się młodzi Turcy, Hiszpanie, Włosi i inni obcokrajowcy. Dzieci, pochodzące z polskich rodzin w Berlinie, mają wyjątkowo dobrą sytuację, jeśli chodzi o możliwości nauki języka polskiego. W Berlinie oprócz podlegającej systemowi niemieckiego szkolnictwa polsko-niemieckiej szkole europejskiej (RJO) oraz kilku niemieckich gimnazjów działa wiele placówek, w których uczniowie mogą uczyć się polskiego jako dodatkowego języka – takich, jak np. polska szkoła wieczorowa w ramach organizacji ORPEG czy Stowarzyszenie Oświata, funkcjonujące tu z przerwami od 1881 roku.
Co roku Angela Merkel odwiedza szkoły, organizujące projekty wymiany kulturalnej z innymi krajami europejskimi. Pierwszy – tzw. EU-Projekttag został zoorganizowany w 2007 roku właśnie z inicjatywy Kanclerz Merkel. W tym roku Frau Merkel wykonała miły gest w stosunku do Polaków w Niemczech, Berlinie, a także w Polsce i odwiedziła jedyną szkołę europejską, w której wykładowym obok niemieckiego jest polski.
Spotkanie odbywało się poza protokołem dyplomatycznym. Kanclerz Niemiec przez kilkanaście minut witała się z uczniami RJO i robiła sobie zdjęcia komórkami z tymi, którzy odważyli się ją o to poprosić. Wysłuchała polskich i niemieckich współczesnych szlagierów, śpiewanych przez międzynarodowy zespól muzyczny z RJO, a następnie przez godzinę rozmawiała z młodzieżą na tematy, które ich nurtują. W dyskusji brali udział tylko uczniowie Robert Jungk Oberschule, nawet moderatorem był urodzony w polskojęzycznej rodzinie 19-latek, który pełnił wcześniej rolę przewodniczącego parlamentu młodzieży Berlina.
Uczniowie świetnie rozumieli się z Frau Merkel, którą nazywali z sympatią „unsere Bundeskanzlerin” – nasza Kanclerz. Zadawali dość trudne pytania, związane z sytuacją na Krymie i w Ukrainie. Kanclerz Niemiec w przystępny sposób wyjaśniała młodym słuchaczom skomplikowaną rolę Niemiec jako państwa, posiadającego wiodącą pozycję, które w przypadku konfliktów politycznych oceniane jest zawsze jako wypowiadające się „zbyt konkretnie albo za mało przekonywująco, ale nigdy akurat tak, jak powinno”. Pocieszyła młodych abiturientów, że w przyszłości w Niemczech będzie brakowało 6 milionów młodych pracowników, więc mają zapewnione miejsca pracy. Aktualną kryzysową sytuację młodych Hiszpanów czy Włochów tłumaczyła złymi decyzjami, podjętymi przez rządzących tymi krajami nie w ostatnim czasie, ale co najmniej 15 lat temu. Kanclerz Niemiec nawiązała natychmiast pozytywny emocjonalny kontakt z młodzieżą, z która potrafiła żartować, mówiąc jednocześnie o bardzo poważnych sprawach. Na samym początku spotkania, opisując polsko-niemieckie stosunki, podkreśliła z uznaniem, że Polacy są bardzo odważnym narodem. Podsumowując wizytę powiedziała, że uczniowie byli świetnie przygotowani merytorycznie do rozmowy.
Jak widać, polskie media nie interesują się tak oddolnymi inicjatywami, dotyczącymi młodzieży i Polaków, zamieszkałych poza granicami, nawet kiedy odwiedza ich „die maechtigste Frau der Welt” czyli najmocniejsza kobieta świata.
Nie było żadnej afery ani konfliktu, uczniowie byli zachwyceni bezpośredniością swojej Bundeskanzlerin, a Frau Merkel była szczerze zainteresowana ich projektami, pytaniami i problemami. Widocznie takie zwykłe, ludzkie, ale bardzo ciekawe, bo pokazujące współczesne polsko-niemiecko-europejskie młode pokolenia "spotkania nie na szczycie" nie są interesujące dla polskich mediów.
Trwa ładowanie komentarzy...