O autorze
Urodziłam się w kwitnącym socjalizmie, wyjechałam z Polski jeszcze przed upadkiem muru berlińskiego, a teraz mieszkam w dwóch kapitalistycznych krajach, po obu stronach Odry. Ze studiów, które skończyłam za najbardziej kształcącą uważam realizację w Szkole Filmowej w Łodzi.Jestem berlińską warszawianką albo warszawską berlinianką. Po ponad 20 latach w zagranicą widzę świat, Europę, a szczególnie Polskę i Niemcy z perspektywy luki „rozdartej sosny”. Koncentrowałam się na tematach kulturalnych i turystycznych, żeby omijać polityczne, na które mam często zupełnie inne zdanie niż prasa polska czy niemiecka. Dlatego redagowałam gazetę o turystyce polskiej po niemiecku – „Polen News” i pracowałam w Centrum Sztuki Współczesnej – Haus der Kulturen der Welt, w Berlinie.

Spotkanie ludzi - dziennikarzy dobrej woli – 20. Forum Mediów Polonijnych, Tarnów – Kraków - Warszawa, wrzesień 2012

Forum Mediów Polonijnych to spotkanie ludzi, a dokładanie dziennikarzy dobrej woli. Czym jest dziennikarz polonijny? To w większości dziennikarz obywatelski mieszkający zagranicą. Na co dzień pracuje w mediach polonijnych, a może bardziej działa społecznie, często z potrzeby mówienia po polsku i utrzymywania kontaktu z krajem.

W trakcie 20 lat istnienia Forum wytworzyła się nowa grupa dziennikarzy polonijnych zawodowo tworzących media. Forum to przede wszystkim spotkanie ludzi, którzy na przestrzeni lat stworzyli platformę współpracy i jednocześnie całkowicie nieformalną sieć przyjaciół na całym świecie. Pierwszym a zarazem największym osiągnieciem Forum była konfrontacja Polaków ze Wschodu z emigrantami z Zachodu. Wiele lat uczyliśmy się siebie nawzajem, poznawaliśmy specyfikę pracy i Polonii w tak bardzo różniących się krajach naszego zamieszkania. Próbowaliśmy się zrozumieć tak długo, aż po prostu polubiliśmy się. Czujemy się bezpiecznie ze sobą dzięki językowi i kulturze – polskim piosenkom, filmom które nas łączą. Z drugiej strony jesteśmy trochę nasiąknięci charakterem narodów wśród których żyjemy. I to nas atrakcyjnie różni między sobą. Dzięki Forum od lat wymieniamy się artykułami. W 2008 roku mieliśmy pomysł stworzenia Polonijnej Agencji Informacyjnej, ponieważ mamy często inny punkt widzenia niż polscy dziennikarze albo korespondenci na tematy związane z krajami naszego stałego pobytu.



Pomysłodawcą Forum Dziennikarzy Polonijnych jest Stanisław Lis - prezes Małopolskiego Forum Współpracy z Zagranicą . To dzięki jego wytrwałości i ciężkiej pracy jego „forumowych aniołów” – Jolanty Kwiek, Małgorzaty Sajdak i Iwony Surman mogliśmy się spotykać co roku. Forumowego bakcyla złapały nawet ich dzieci – Paweł Kwiek i Ola Sajdak, żeby dzielnie pod przewodnictwem Magdaleny Ogieli już jako nowa generacja przejąć męki organizacji Forum. Dobrym duchem podtrzymującym poziom forumowej adrenaliny na odległość był Tadeusz Urbański ze Sztokhlomu. To on rozsyłał regularnie nieformalne komunikaty o tym, co dzieje się z Forumowiczami zawsze z wyraźnym zaznaczeniem ile dni pozostało jeszcze do Forum.W tym roku otrzymał od Prezydenta RP brązowy krzyż zasługi. Tak naprawdę to był wypełni zasłużony medal za przyjaźń. Teresa Pakosz - dziennikarka Radia Lwów ciągle na nowo zakochana w swoim rodzinnym mieście, wolała przyjechać na Forum, niż na wycieczkę do Grecji.

Małgorzacie Wojcieszyńskiej ze słowackiego kraju środka między Wschodem a Zachodem poprzez Forum udało się stworzyć nową formę gazety, która jest pismem dla prawie wszystkich grup odbiorców. Dzięki wielu warsztatom, jakie organizuje dla swoich polsko-słowackich korespondentów, tworzy prawdziwą redakcję Monitora Polonijnego. Janusz Szlechta z Nowego Dziennika w Nowym Jorku ze spontanicznych kabaretów forumowych stworzył projekt amerykańsko-polskiego Kabaretonu. A kiedy Radiu Lwów groziło zamknięcie zorganizował składkę wśród Polonii amerykańskiej.

Dodanym efektem ubocznym forum poza jego walorami krajoznawczymi jest wschodnio – zachodnie małżeństwo forumowe. Irek Lemans z polskiego radia w kanadyjskim Winnipeg zakochał się od pierwszego wejrzenia właśnie na Forum w Sabinie Giełwanowskiej z Radia Znad Wilii. Dziś razem pracują dla Polaków w kraju pachnącym żywicą.

Nikt nie zliczy ile przyjaźni nawiązało się w trakcie forum, ile polskich miast zwiedziliśmy, ile ciekawych miejsc i ludzi podczas tych dwudziestu lat odkryliśmy. W tym roku nie żegnaliśmy się ze sobą, może trochę żegnaliśmy się z miejscami, gdzie to nasze wielkie dwudziestoletnie spotkanie się zaczęło - z Tarnowem, Małopolską, Krakowem. Żal nam by było stracić ze sobą kontakty zarówno zawodowe jak i prywatne. Na razie pozostaje nam jedynie powspominanie forum, więc do zobaczenia „na fejsie”…
Trwa ładowanie komentarzy...